Muszę przyznać, że emocji było co niemiara. Niespodizewany wieczorny przelot niezidentyfikowanego ptaka postawił mnie na nogi. Kosiłem akurat trawnik. Lot dośc powolny, długie skrzydła, w locie jakby hrumkanie (tak to zapamiętałem). Pierwsze skojarzenie to przelot jakiegoś żwirowca. Na szczęście aparat fotofragiczny jest zawsze pod ręką i udało sie zrobić kilka fotek zanim ptak przelecieł. Wkrótce okazało się, że żwirowiec odpada - za długi ogon. Przy powiększeniu i rozjaśnieniu zdjęć pojawiły się zielone kolory - to była papuga. Przy dalszej analizie okazało się, że to była mnicha (Myiopsitta monachus) - gatunek średniej wielkości papugi, która na południu Europy tworzy już liczne kolonie lęgowe. Czy to taki dziki ptak który zaleciał aż do Tychów czy też komuś zwiała - oczywiście niewiadomo. Wiadomo za to, że to zupełnie nowy dla mnie gatunek, no i oczywiscie kolejny do ogródkowej listy ptaków.