poniedziałek, 3 maja 1993

Wielikąt, drugi raz w życiu

Po wizycie nr 1 (22.04.1993), gdzie  pierwszy raz w życiu widziałem hełmiatki i rycyki, dzisiaj razem z Darkiem mieliśmy 49 gatunków a do mojej listy liferów doszła rokitniczka i szlachar. Ten ostatni to pierwszy raz, gdy nowy gatunek mam od razu udokumentowany na zdjęciu (poniżej).

                                      Szlachar (Mergus serrator)










niedziela, 11 października 1992

Na ulubionym drzewie

                                     rez. Łężczok, grobla między Salmem Dużym a Salmem Małym - stały punkt obserwacyjny;  fot. D.Świtała

piątek, 31 maja 1991

Łężczak (wizyta nr 4)

                                    Staw Babicki II (Południowy)


Obserwowane gatunki:

1. Perkoz rdzawoszyi - 1 para na gnieździe + 4 juv.
2. Perkozek - 1 para
3. Głowienka - nl
4. Śmieszka -nl
5. Dzięcioł duży - 1 os.
6. Dymówka - nl
7. Skowronek - głos
8. Bogatka  - 1 os.
9. Kopciuszek - 1 os.
10. Trzciniak - 2 os.
11. Pokrzewka ogrodowa - 1 os.
12. Dzwoniec - 1 os.
13. Kulczyk - 1 os.

niedziela, 14 kwietnia 1991

Łężczak - kultowe miejsce (wizyta nr 2)

Przełomowa wizyta. Po dotychczasowych 10 latach obserwacji ptaków, głównie w najbliższym otoczeniu, lub okazjonalnie na wakacjach  - pierwszy (i najważniejszy) teren eksploracji - rezerwat Łężczak (Łężczok) k. Raciborza.



                                     Aleja Husarii

czwartek, 10 sierpnia 1989

Wczasy 1989

Punkt Etnograficzny w Rogierówku k. Poznania. Ośmioboczny wiatrak holenderski z 1905 r., jedyny na ziemiach Polskich z napędem parowym. Z ciekawszych ptaków: dzierlatka.

środa, 11 kwietnia 1984

Pierwszy w życiu żuraw

To jedna z tych obserwacji co wryła się głęboko w pamięć. Spędzając z rodzicami błogi czas na ogródkach działkowych na obrzeżach Rybnika, w pewnej chwili nad naszymi głowami przelatywał duży ptak. Widząc moje wyraźne podekscytowanie zaprzyjaźniony z rodzicami pan z sąsiedniej działki zakomunikował - to bocian chłopcze! Problem z tym, że ptak był SZARY, miał wyraźnie ciemną szyję i nijak nie pasował mi do bociana. Bo to był najprawdziwszy żuraw (Grus grus), gatunek dla mnie absolutnie z krainy marzeń, zresztą w tym czasie bardzo rzadki, szczególnie tu na Śląsku. Nie proszę pana - to był żuraw odpowiedziałem trochę nieśmiało...I tak to, przypadkiem nieco, poprzez zanegowanie prawdy nakazanej przez świat dorosłych, obserwacja ta stała się dla mnie ważna i symboliczna. A działo się to wszystko w trzeciej klasie szkoły podstawowej...      

niedziela, 13 lipca 1980